Andaluzja,  Białe miasteczka,  Hiszpania,  Malaga

Nerja – skarby tropikalnego raju na Costa Del Sol

Od kilku dekad jest jednym z najbardziej popularnych kurortów na Costa del Sol. Ta kiedyś spokojna, rybacko – rolnicza wioska słynęła z upraw egzotycznych owoców i trzciny cukrowej. Dziś to rajskie plaże z krystalicznie czystą wodą i turkusowym odcieniem morza są głównym źródłem gospodarki. Co roku przyciągają tysiące turystów, z których wielu osiedla się w Nerja na stałe. Chodźcie z nami odkryć skarby tego tropikalnego raju na Costa del Sol!

Vamos?

Skarby urodzaju

Jedną z największych zalet Nerjy jest jej subtropikalny klimat. Zawdzięcza go przede wszystkim położeniu w ujściu rzeki Chillar i w otoczeniu pasma Sierra Almijara. Zwana przez Arabów „bogatym źródłem” Nerja (Narixa) była przez ostatnie stulecia regionem urodzajnym w tropikalne owoce jak mango, awokado i trzcina cukrowa, ale też słoneczne pomidory. Dziś tradycja podtrzymywana jest przez prywatnych rolników na małych poletkach i szklarniach, a młodzi pracują głównie w szeroko pojętej turystyce.

Cenne widoki – najsłynniejszy Balkon Europy

Nerja zachowała swój klimat białego, spokojnego miasteczka. Wciąż możemy się przechadzać po wąskich uliczkach, pomiędzy białymi domkami i ukwieconymi balkonami. Jedynie ulice roją się od wszelkiej maści sklepów i barów. Jedną z takich uliczek jest Calle Pintada. W samym centrum miasta na Plaza Cavana znajdziemy biały kościół z końca XVII wieku, niewiele dalej Muzeum Nerjy i niezliczoną ilość lodziarni.

Najbardziej emblematycznym punktem miasta jest Balkon Europy (Balcon de Europa), do którego prowadzi nas szeroka promenada, obsadzona wielkimi palmami. Ochrzczony tą nazwą przez Alfonsa XII pod koniec XIX wieku jest punktem widokowym, z którego przy dobrej pogodzie zobaczymy Afrykę. Roztacza się tu także przepiękny widok na okolice Nerjy i niezwykle przyjemne dla oczu połączenie kolorów turkusu i zieleni. Tuż pod Balkonem, po lewej stronie znajduje się mała zatoczka i plaża Calahonda. O nie tak dawnej rybackiej przeszłości przypomina nam przylegająca do skał, biała chatka z niebieskimi drzwiami.

Nerja – jak dojechać: Z Malagi do Nerja jest ok. 60 km. Bez problemu dojedziecie autem. Dla niezmotoryzowanych istnieją liczne połączenia autobusowe firmy ALSA (bilet w jedną stronę ok. 5 Euro, można kupić przez internet).

Warto poprzechadzać się trochę poza centrum miasta. Poszukać małych placyków jak ten – Plaza Cantarero, gdzie podczas sjesty mieszkańcy odpoczywają na ławeczkach w cieniu, a rano roztacza się zapach kawy i tostów. Wiosną tutejsze pergole obwieszone są barwnymi kwiatami. Uroczo, prawda?

Rajskie plaże – naturalne skarby Nerjy

Nerja może poszczycić się kilkunastoma plażami z czystą, krystaliczną wodą. Niewątpliwie najpopularniejszą z nich jest miejska, szeroka plaża – Playa Burriana, zdobywająca co roku Błękitną Flagę. Turkus morza, palmy, pasma górskie w tle i tropikalny klimat czynią z niej naprawdę rajską plażę. Mnóstwo jest też mniejszych, urokliwych zatoczek, choć latem jednakowo bardzo obleganych. Plaże w Nerja oferują też całą gamę wodnych rozrywek: od motorówek, po kajaki i nurkowanie. Niektóre z nich jak Playa el Cañuelo lub Cala del Pino są ulubionymi plażami nudystów.

Cueva de Nerja – jaskinia pełna historii i geologiczny skarbiec

To jedna z największych atrakcji Nerjy i miejsce o wielkim znaczeniu geologicznym. Zespół jaskiń składa się z trzech galerii, z których tylko jedna udostępniona jest turystom. Pozostałe są wciąż badane przez naukowców. Wnętrze jaskini z bogatą szatą naciekową jak stalagmity czy stalaktyty, podświetlanych dodatkowo różnokolorowymi reflektorami robi ogromne wrażenie. Warto wspomnieć, że to tu znajduje się największy na świecie stalagnat, wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Jaskinia w Nerja słynie z prehistorycznych malowideł naskalnych, niedostępnych niestety dla oka turysty. Niektóre znaleziska i przedmioty wydobyte z jaskini jak naczynia, ozdoby czy szkielet Pepity (sprzed 9000 lat) można zobaczyć w Muzeum Nerjy. Datuje się, że ludzie pomieszkiwali w tej jaskini już 25 tyś. lat temu. I pomyśleć, że została ona odkryta całkiem przypadkowo w 1959 roku przez piątkę przyjaciół podczas gonitwy za nietoperzami…

Informacje praktyczne: Jaskinię można zwiedzać codziennie z wyjątkiem paru dni w roku (1 stycznia i 15 maja). Bilety wstępu polecamy zakupić online! Możecie wówczas zaoszczędzić 2 Euro na każdym bilecie i czas oczekiwania w kolejkach do kasy. Standardowa wizyta trwa około 45 minut. Do wyboru jest kilka opcji m.in. tańszy spacer z audioprzewodnikiem lub wizyta z przewodnikiem w danym języku.

NASZ TIP: jaskinię można zwiedzić całkowicie za darmo od poniedziałku do piątku z wejściem o godzinie 9:30. Trzeba się jedynie pospieszyć i zarezerwować bilety online dużo wcześniej, bo łączna pula dzienna to tylko 60 wejściówek! W tym przypadku niewliczony jest audioprzewodnik, który możecie dokupić od razu przy rezerwacji lub będąc już na miejscu. Bądźcie punktualni! Przewodnik nie czeka na spóźnialskich, a wszystkie wejścia odbywają się jak w zegarku.

Tu znajdziecie aktualne ceny i zarezerwujecie bilety. Na miejscu jest dostępny parking i restauracja.

Akwedukt Orła – skarb techniki

Acueducto del Águila powstał pod koniec XIX wieku w celu transportowania wody z rzeki Maro do ówczesnej fabryki cukru San Joaquín. Długi na 72 m i wysoki na 40m, odrestaurowany żółto – czerwony most robi wrażenie szczególnie obserwowany z dołu.

Akwedukt można obserwować z wyznaczonych punktów widokowych (jadąc drogą w kierunku Cueva de Nerja). Można również zjechać niżej, zostawić auto na uboczu i pieszo dojść pod sam akwedukt. Niestety jego otoczenie nie należy do najczystszych i najbardziej przyjaznych. W okolicach rozgościli się bowiem bezdomni z wyboru lub hippisi zwani przez miejscowych „perroflautas”. Straszą namioty ustawione pod samym akweduktem i w okolicznych grotach. To osoby, najczęściej młodzi ludzie, nierzadko z Europy Zachodniej (zdarzają się i nasi rodacy) najczęściej z alkoholem w ręku i swoim wiernym towarzyszem -psem. Perroflautas można spotkać w mieście, żebrających na ulicach, często wiąże się z tym przemyt narkotyków. Rozpanoszyli się w Nerja, spędzając sen z powiek mieszkańcom i rujnując okolice zabytkowych miejsc jak akwedukt właśnie. Miejcie tą kwestię na uwadze, wybierając się w ten rejon np. z dziećmi.

Dawna fabryka cukru trzcinowego San Joaquin – zapomniany skarb przemysłowy

W niedalekiej odległości od Nerja, w pobliżu akweduktu Orła znajdują się nieprzeciętne ruiny jednej z największych na Costa del Sol fabryki cukru trzcinowego (caña de azúcar). Sami natrafiliśmy na nie całkiem przypadkiem i mocno nas zaintrygowały. Na ogromnym terenie stoi nadgryziony zębem czasu i wymalowany graffiti szkielet dawnej budowli, z czego najlepiej zachowany wydaje się być czerwony komin. Miejsce podłóg porosła trawa, chwasty i porozrzucane śmieci. Gołębie uwiły sobie gniazda pod sufitem. Widać, że od czasu do czasu ktoś tu nocuje na dziko. Przechadzając się po tych ruinach czujemy niezłe ciary i emocje. Przecież nawet nie wiemy co to był za obiekt. Kanał z wodą prowadzi nas do przedniej fasady budynku, skąd roztacza się niepowtarzalny widok na Nerję, okoliczne plantacje i morze. Z małego ogródka obok dochodzą męskie głosy. Podchodzę i próbuję dowiedzieć się czegoś o tych ruinach od dwóch starszych Panów, zbierających dojrzałe warzywa ze swojego poletka. Okazuje się, że tajemnicza budowla to dawna fabryka przetwórstwa trzciny cukrowej, powstała w XIX wieku, założona przez spółkę alkoholowo – cukrowniczą San Joaquin. Próbuję ubrać ten stojący przede mną szkielet w obraz funkcjonującej pełną parą fabryki, pełną ludzi, hałasu maszyn i słodkiej woni soku trzcinowego. Po miodowych latach, w 1930 roku fabryka została sprzedana firmie Larios, odkąd zaczęła popadać w ruinę. Podczas wojny domowej usytuowano tu tymczasowe więzienie, gdzie nierzadko odbywały się egzekucje. Nie dziwi więc fakt, że ruiny owiane są mrocznymi historiami i legendami, a niejeden miejscowy widział tu ducha, zjawę, czy innego potwora. Ruiny w dalszym ciągu należą do Larios, poupadają, a co jakiś czas pojawia się plan zagospodarowania ich w celach hotelowych, golfowych, póki co jednak bez skutku.

Ruiny dawnej cukrowni San Joaquin to gratka dla fanów zabytków industrialnych, ale też zjawisk paranormalnych i lubiących dreszczyk emocji. Wybralibyście się?

Obecnie jedyna fabryka przetwórstwa trzciny cukrowej w tym regionie znajduje się w pobliskiej Frigilianie. Wyrabiany jest tam tzw. miel de caña, czyli miód trzcinowy. Zobacz jak wygląda białe miasteczko Frigiliana. Z Nerja to tylko 6 km.

Komu udało się już odkryc wszystkie skarby Nerjy?

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.