Europa,  Portugalia

Atrakcje i plaże Algarve – dlaczego warto się wybrac zimą

Algarve to bardzo modny ostatnimi czasy region Portugalii. Rajskie plaże, złoty piasek, turkusowa woda i klifowe wybrzeże przyciągają rok w rok coraz większe tłumy turystów. Nie bez powodu wybraliśmy się do Algarve na pierwszy raz dopiero zimą. Okazja nadarzyła sie w hiszpański, długi weekend na początku grudnia. Było słońce, przyjemna temperatura, a plaże prawie puste. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że podróże poza sezonem są cudowne. Poznajcie uroki zimowego Algarve!

Vamos?

____________________________________________________________

Przylądek św. Wincentego – Cabo de São Vicente – tam gdzie kończy się świat

To najdalej wysunięty na południowy-zachód kraniec Europy. Niegdyś uważany za koniec świata, dziś turystyczny zakątek Algarve. Symboliczną budowlą przylądka jest XIX – wieczna latarnia morska. Widoki zapierają dech w piersiach, ale mogą też przyprawic o zawrót głowy. Pionowe, surowe klify. Rozbijające się o nie z hukiem spienione, oceaniczne fale. Silny, plątający włosy, w dodatku chłodny wiatr. Rześkie powietrze. Rozkrzyczane mewy. Gdzieś tam za horyzontem i taflą ciemnego oceanu znajdują się Ameryki. Nogi wiotczeją nam na widok dwóch wędkarzy usadowionych na skalnej półce, gdzieś w połowie wysokiego klifu. To z pewnością niezwykłe miejsce.

Ponta da Piedade

to jedna z największych atrakcji reklamujących wybrzeże Algarve i tzw. „must see” regionu. Znajduje się ok. 3 km od miasteczka Lagos i można tu wybrac się na wycieczkę łodzią albo spacerowac wyznaczoną ścieżką. Wysokie klify linii brzegowej, przeróżnej formy skały wapiennie, smagane latami przez wiatr i oceaniczne fale, turkusowa woda, malownicze zatoczki i groty tworzą spektakularny krajobraz. Artystka Natura swą erozyjną ręką wyrzeźbiła tu skalne kolumny, mosty, okna, tunele i łuki. Ponta da Piedade to też genialne miejsce do oglądania zachodów słońca nad Atlantykiem.

Plaże Algarve – nasze zachwyty

Praia do Camilo

to podobno jedna z najpiękniejszych i najbardziej pocztówkowych plaż w regionie. I wcale nas to nie dziwi. To urocza, mała zatoczka wypełniona mięciutkim piaskiem, obmywana krystalicznie czystą wodą w kolorach turkusu i szmaragdu, otoczona ciekawymi formacjami skalnymi. Do samej plaży prowadzą drewniane schody – łącznie ponad 200 stopni. Schodzenie w dół to jednak sama przyjemnośc, mając przed oczyma taki rajski widok. Praia do Camilo znajduje się tuż przy Ponta da Piedade, około 10 minut autem od miasteczka Lagos.

Praia Dona Ana

należy do grona najładniejszych plaż Algarve i najbardziej obleganych latem. Położona w sądziedztwie Praia do Camilo i niecałe 10 minut autem od Lagos jest bardzo chętnie wybierana przez plażowiczów, zwłaszcza rodziny. W jej obrębie rozpanoszyły się natomiast duże hotele. To całkiem spora, turystyczna plaża, największa na tym odcinku wybrzeża (z resztą sztucznie powiększona – ma 70m szerokości i 300m dugości). Znajdziemy tu przygotowaną infrastrukturę jak prysznice, wypożyczalnie leżaków, czy restauracje. Choc my zdecydowanie wolimy małe, kameralne plaże to absolutnie nie możemy odmówic uroku Praia Dona Ana. Złoty piasek i turkusowa woda to idealne połączenie barw. Jak myślicie?

Praia de Carvalho

to dla nas magiczne miejsce, choc dotarliśmy tu dopiero na kilkanaście minut przed zachodem słońca. Właśnie ze względu na ten nieprawdopodobny spektakl to ona najbardziej zapadła nam w pamięci. Weszliśmy na pobliski klif, rozstawiliśmy aparat i wpatrywaliśmy się jak zahipnotyzowani w zatapiające się w Atlantyku słońce i rozlewające się na niebie światło. Byliśmy praktycznie sami. Ta cisza przeplatana z szumem rozbijających się fal i krzykiem mew, te kolory nieba przechodzące od złota, przez pomarańcz, po róż i fiolet, ta barwa wody zmieniająca się przy resztkach światła połączyły się w jeden z najpiękniejszych zachodów słońca jakie razem widzieliśmy. Uwielbiam zachody nad oceanem. Wszystkie mają w sobie tą szczególną magię. Powoli zapadał zmrok. Przez wąski tunel wydrążony w skale, przeszliśmy na plażę. Niebo pokryło się chmurami, pojawił się zamglony księżyc. Usiedliśmy na miękkim i zimnym piasku. W ciszy i ciemności, vis a vis oceanu chłonęliśmy ten moment, wracając wspomnieniami do Chile i naszego kilkumiesięcznego życia nad Pacyfikiem. Ta chwila trwała jakieś 15 minut, po czym kropla po kropli, z gęstych chmur zaczął padac deszcz. To niesamowite jak natura ma wszystko wykalkulowane i jakie nam daje szanse, by przeżyc ten szczególny moment tu i teraz!

Praia de Carvalho znajduje się około 7 km od miasteczka Carvoeiro. To kameralna plaża, do której należy się dostac oczywiście schodami. Polecamy szczególnie na zachód słońca!

Praia de Benagil

to plaża w rybackiej zatoce, ukryta między wysokimi klifami, słynna przede wszystkim z jaskini Benagil (Algar de Benagil). Sama plaża jest naprawdę urocza. W skałach można odnaleźc liczne ślady przeszłości, odciski i resztki małych żyjątek, a na plaży piękne muszelki. Ogromne wrażenie robią wysokie, żółtawe, w wielu miejscach popękane klify. Oczywiście największą atrakcję stanowi wspomniana wcześniej i okrzyknięta cudem natury, grota Benagil. To jaskinia z charakterystycznym otworem „w dachu” i plażą w środku. Dostac się do niej można tylko z wody. Do wyboru jest wycieczka łodzią, kajak, paddleboard, a wytworniejsi pływacy mogą tam poprostu dopłynąc sami. Ze względu na ograniczony czas i niezbyt sprzyjającą pogodę nie wybraliśmy się do jaskini. Zostawiamy sobie tą atrakcję na kolejny raz. Grotę Benagil ujrzeliśmy natomiast z góry, za sprawą naszego drona. Zobaczcie!

*latanie dronem w regionie Algarve jest w większości dozwolone, ale w niektórych miejscach wymaga uzyskania oficjalnych pozwoleń (jak Cabo San Vicente) lub latania z zastosowaniem szczególnej ostrożności (np. rejon Lagos z uwagi na aerodrom). Polecamy apkę Voa na Boa , gdzie sprawdzicie jak jest z lataniem w konkretnym miejscu.

Praia de Marinha

to pierwsza plaża, którą zobaczyliśmy w Algarve i która od razu nas urzekła. Nie bez powodu zaliczana jest w rankingach do piątki najpiękniejszych plaż Portugalii i dziesiątki najlepszych plaż w Europie. Uroku dodają jej przede wszystkim porozrzucane skały o przeróżnych formach, żółte klify i tajemnicze przejścia do mniejszych zatoczek przez wyrzeźbione skalne otwory. Zejście na plażę tradycyjnie po licznych schodach.

*z Praia de Marinha można wybrac się na wędrówkę wzdłuż klifów szlakiem Sete Vales Suspensos. Cała trasa liczy około 11 km (tam i spowrotem) i kończy się na Praia de Vale Centeanes. Po drodze zobaczymy m.in. Praia Benagil i Praia Carvalho. Koniecznie musimy zarezerowac sobie dzień na tą trasę przy kolejnej okazji.

Portugalskie smakołyki 

Zacznijmy od kawy i ….kultowego pasteis de nata. O tym ciachu słyszałam już dawno, a próbował go każdy, kto choc raz zawitał do Portugalii. Zastanawiało mnie w czym tkwi jego fenomen, aż sama się osobiście nie przekonałam. Baza z ciasta francuskiego, budyniowe wypełnienie, przypieczona skorupka z wierzchu, a do tego koniecznie posypka z cynamonu. Waży swoje. Takie proste, a takie dobre, uzależniające. Pasteis było z nami codziennie (i dobrze, że to były tylko 3 dni 🙂 ) Ciacho można kupic praktycznie w każdej kawiarni, cukierni, czy supermarkecie. Ceny wahają się od 0,70 – 1 Euro/ sztuka. A wy już próbowaliście?

Skoro już jesteśmy nad oceanem, to należy spróbowac lokalnych, oceanicznych specjałów. W grudniową niedzielę w miejscowości Carvoeiro wcale nie łatwo było znaleźc otwartą knajpę. Już mieliśmy zrezygnowac z poszukiwań, gdy natrafiliśmy na przepełnioną ludźmi Casa Algarvia. „Tu chyba musi byc dobrze”. Wnętrze restauracji opanowane było przez całe, kilkuosobowe rodziny. Mimo lekkiego zimna wybraliśmy więc miejsce na tarasie. Zamówiliśmy miecznika z warzywami i tradycyjną cataplanę rybną. Cataplana to nazwa specjalnego naczynia do gotowania na parze, w którym przyrządzany jest bulion z wybranymi składnikami, a także nazwa całej potrawy. W naszym przypadku była to cataplana de peixe, czyli z kawałkami różnych ryb i owoców morza. Dania nie należały do najtańszych (choc przeglądając menu innych restauracji ceny raczej standardowe), ale porcje całkiem spore, bardzo dobrze przyrządzone i pyszne. Polecamy!

Chcemy Wam też gorąco polecic brazylijskie bistro w Portimao, o wdzięcznej nazwie Carpe Diem. Jak zwykle trafiliśmy tam przypadkiem, kierowani wielkim głodem po całodniowej podróży. Po dłuższej rozmowie z obsługującym bar Tiago, zamawiamy strogonoffa i grillowanego kurczaka, a dostajemy typowy, brazylijski bufet nie do przejedzenia, z miską ryżu i fasoli łącznie. Wszystko jest jednak świeże, dobrze doprawione i smaczne. Wprowadza nas w iście brazylijskie klimaty, pozostając jednak ciałem w portugalskim miasteczku. Polecamy!

*zdjęcia ładnego nie ma, bo nasze głowy myślały wtedy już tylko przez żołądek 🙂

Zobaczcie Algarve z lotu ptaka!

Informacje praktyczne

Jak dojechaliśmy:

Z racji tego, że mieszkamy w Maladze, do Algarve wybraliśmy się własnym autem (ok. 500 km). Podróż w pierwszą stronę zajęła nam ok. 7 godzin (wliczając korki  na moście Guadiana). Koszty paliwa zredukowaliśmy zabierając osoby z Blablacar (w obydwie strony).

Gdzie spaliśmy:

Jako bazę wybraliśmy miasteczko Portimao. Mimo, że samo w sobie nie jest ono zbyt atrakcyjne, a raczej w dużej mierze zaniedbane, to było dla nas idealną opcją wypadową w zaplanowane miejsca. Ze względu na świąteczne dekoracje i bożonarodzeniowy nastrój było naprawdę klimatycznie. Na nocleg wybraliśmy dwuosobowy pokój z łazienką w budżetowym Next Inn (27 Euro/doba, 5 Euro/śniadanie kontynentalne w formie bufetu), w samym centrum miasteczka. Zdecydowanie możemy polecic ten obiekt!

Ważne!

Pamiętaj, że w Portugalii należy przestawic zegarek o godzinę do tyłu względem naszego czasu!

Co polecicie na kolejny wypad do Algarve? Czekamy na Wasze opinie!

 

2 komentarze

    • vamoshoney@gmail.com

      Nie wątpimy 🙂 Marzy nam się powrócić do Algarve właśnie latem, albo przynajmniej kiedy będzie ciepełko,żeby móc wygrzać się na plaży i zamoczyć w Atlantyku. A tłumy.. no cóż, dlatego właśnie lubimy wyjazdy poza sezonem. Na rozpoznanie Algarve to był swietny pomysł, bo mogliśmy na spokojnie się rozejrzeć, a przy kolejnej okazji będziemy już wiedzieć, gdzie jechać 🙂 Pozdrawiamy z Hiszpanii!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.